Blog > Komentarze do wpisu

Czym dla Ciebie jest sprzedaż?

Kiedy rozmawiam ze znajomymi, osobami zajmującymi się sprzedażą, często słyszę odpowiedzi: „sprzedaż to realizacja targetów”, „sprzedaż to generowanie coraz większych przychodów dla
firmy, w której pracuję”, „sprzedaż to dla mnie konieczność, coś, co muszę codziennie robić w pracy, a tego nie lubię”, „sprzedaż to wymiana pieniędzy za produkt, usługę”.

Rozmawiałem ostatnio ze znajomym, który potrzebował środków pieniężnych do zrealizowania pewnego osobistego projektu. Była to dla niego ważna rzecz, więc udał się do Banku, który od lat
prowadzi jego rachunek osobisty. Skierował się właśnie do tego Banku z uwagi na uproszczoną procedurę udzielania kredytu. Okazało się, że miał przygotowaną ofertę kredytową, dzięki, której pieniądze otrzymał tego samego dnia. Kiedy wszedł do Banku, został zaproszony bardzo szybko do stanowiska obsługi i wszystko wyglądało ok. Obsługująca go Pani zadała kilka pytań, dowiedziała się od niego, jaką kwotę potrzebuje, przygotowała dokumenty i sfinalizowali sprawę
podpisując umowę. Do tego momentu kolega zadowolony był z obsługi. Już miał wychodzić, kiedy z ust pracownika Banku padło stwierdzenie, że oferta, jaką miał przygotowaną była przygotowana na większą kwotę i nadal może skorzystać z pozostałej kwoty. Znajomy oczywiście powiedział, że nie potrzebuje większych środków. Zaczęło się jednak naleganie by skorzystał, przecież środki mu się przydadzą, żeby się zastanowił. Kolega stanowczo odmówił i wyszedł troszkę zażenowany całą sytuacją. Po dwóch dniach odebrał telefon z Banku, z tego oddziału, w którym podpisywał umowę kredytową, od tej samej osoby, która go obsługiwała. W słuchawce usłyszał dalszy ciąg, jak stwierdził, namolnego, agresywnego nagabywania na to by skorzystał z kolejnego kredytu, którego przecież nie potrzebował. Odmówił, a po kolejnych dwóch dniach sytuacja się powtórzyła. Kiedy rozmawialiśmy, stwierdził, że kiedy poszedł do Banku i podpisał umowę, do tego momentu był zadowolony i z czystym sumieniem mógłby polecić ten Bank, ten oddział, tego pracownika osobie ze swojej rodziny, która również potrzebowała dodatkowych pieniędzy. Jednak to, w jaki sposób wyglądało nachalne namawianie go na coś, czego nie potrzebował doprowadziło do tego, że planuje zamknąć rachunek w tym Banku zaraz po spłacie kredytu.

Parę lat temu na prośbę mamy dokonałem zakupy sprzętu gospodarstwa domowego w jednej z firm prowadzących sprzedaż poprzez telezakupy. Dlaczego ja, dlatego, że mamie ten zakup się nie udał. Zamówiony przez nią sprzęt nie dotarł, a po paru miesiącach mama otrzymała wezwanie z Banku, który rzekomo finansował zakup tegoż sprzętu, do natychmiastowej spłaty całej kwoty zobowiązania. Sprawę udało się załatwić, choć trwało to jakiś czas. Wrócę jednak do mojego zakupu. Transakcję udało się przeprowadzić, sprzęt jak najbardziej zgodny z opisem. Zmierzam jednak do tego, że zaznaczyłem w rozmowach z tą firmą, że żadnych innych zakupów u nich nie
będę robił, że żadnych kart klubowych nie chcę to do dnia dzisiejszego, co dwa, trzy tygodnie przedstawiciele tej firmy dzwonią do mnie proponując zakup oferowanych przez nich produktów.

Odbieram też, co jakiś czas z telefony z firmy, która proponuje maszynki do golenia. Poza tym, że nie wiem skąd mają mój numer telefonu, to nie zdziwił mnie telefon za pierwszym razem.
Chcą sprzedać to rozumiem, ja im odpowiadam, że nie chcę, bo używam golarki elektrycznej i na pewno nie będę potrzebował ich produktu. Daję jasny przekaz, że nie chcę by do mnie dzwonili. Tymczasem, co trzy miesiące sytuacja się powtarza. Ponadto forma rozmowy, gdzie w słuchawce tylko słychać sprzedawcę, który korzysta z przygotowanych skryptów i nie daje dojść do głosu, bardzo mnie zniechęca. W powyższych przykładach w mojej ocenie widać, że sprzedaż w ten sposób prowadzona jest tylko i wyłącznie w kierunku realizacji targetów, osiągania większych przychodów ze sprzedaży, postępowania według schematów tylko po to by sprzedać. A gdzie jest Klient i jego potrzeby????

Dla mnie sprzedaż to przede wszystkim odpowiedź na potrzeby Klienta. Kiedy odpowiadam swoim produktem, usługą tylko na to, czego potrzebuje Klient, zwiększam swoją szansę na to, iż Klient będzie zadowolony z transakcji, będzie chciał wrócić i co najważniejsze będzie chciał polecić mnie sowim znajomym, rodzinie. Dla mnie satysfakcją ogromną ze sprzedaży będzie przede wszystkim zadowolenie Klienta, możliwość zbudowania, poprzez dobrze przeprowadzoną transakcję, ługotrwałej relacji z Klientem, dzięki której obie strony czerpać będą korzyści. Sprzedaż dla mnie to również wielka przygoda, dzięki, której mogę w każdym dniu poznawać nowych ludzi. Sprzedaż to ciągłe doskonalenie, bo Klient jest coraz bardziej świadomym Klientem.

Bardzo trafną definicją sprzedaży przedstawiono w książce (o samej książce za jakiś czas jeszcze napiszę):"12 kroków uczciwej* sprzedaży", a brzmi ona tak:

„Sprzedaż to świadoma i niewymuszona wymiana wartości”.

Wymiana wartości, pomiędzy, którą tylko narzędziem są pieniądze. Klient płaci za Twoje produkty, usługi w zamian za to otrzymuje jakąś istotną dla siebie wartość, np.: bezpieczeństwo, prestiż itp., Ty za swoją pracę otrzymujesz wynagrodzenie, dzięki któremu możesz otrzymać
wartość dla siebie często taką samą jak kupujący.

Podziel się ze mną w komentarzach tym, czym dla Ciebie jest sprzedaż? Jakie miałeś oświadczenia z własną sprzedażą, a może z tym jak Tobie sprzedawano?

czwartek, 24 października 2013, michalek1579

Polecane wpisy

Komentarze
zzportal
2014/02/12 19:30:42
Sprzedaż, to przede wszystkim rozwiązywanie problemów klienta. Jeżeli się tego nauczymy, a nie sprzedawać, to... sprzedamy wszystko.