czwartek, 24 października 2013

Kiedy rozmawiam ze znajomymi, osobami zajmującymi się sprzedażą, często słyszę odpowiedzi: „sprzedaż to realizacja targetów”, „sprzedaż to generowanie coraz większych przychodów dla
firmy, w której pracuję”, „sprzedaż to dla mnie konieczność, coś, co muszę codziennie robić w pracy, a tego nie lubię”, „sprzedaż to wymiana pieniędzy za produkt, usługę”.

Rozmawiałem ostatnio ze znajomym, który potrzebował środków pieniężnych do zrealizowania pewnego osobistego projektu. Była to dla niego ważna rzecz, więc udał się do Banku, który od lat
prowadzi jego rachunek osobisty. Skierował się właśnie do tego Banku z uwagi na uproszczoną procedurę udzielania kredytu. Okazało się, że miał przygotowaną ofertę kredytową, dzięki, której pieniądze otrzymał tego samego dnia. Kiedy wszedł do Banku, został zaproszony bardzo szybko do stanowiska obsługi i wszystko wyglądało ok. Obsługująca go Pani zadała kilka pytań, dowiedziała się od niego, jaką kwotę potrzebuje, przygotowała dokumenty i sfinalizowali sprawę
podpisując umowę. Do tego momentu kolega zadowolony był z obsługi. Już miał wychodzić, kiedy z ust pracownika Banku padło stwierdzenie, że oferta, jaką miał przygotowaną była przygotowana na większą kwotę i nadal może skorzystać z pozostałej kwoty. Znajomy oczywiście powiedział, że nie potrzebuje większych środków. Zaczęło się jednak naleganie by skorzystał, przecież środki mu się przydadzą, żeby się zastanowił. Kolega stanowczo odmówił i wyszedł troszkę zażenowany całą sytuacją. Po dwóch dniach odebrał telefon z Banku, z tego oddziału, w którym podpisywał umowę kredytową, od tej samej osoby, która go obsługiwała. W słuchawce usłyszał dalszy ciąg, jak stwierdził, namolnego, agresywnego nagabywania na to by skorzystał z kolejnego kredytu, którego przecież nie potrzebował. Odmówił, a po kolejnych dwóch dniach sytuacja się powtórzyła. Kiedy rozmawialiśmy, stwierdził, że kiedy poszedł do Banku i podpisał umowę, do tego momentu był zadowolony i z czystym sumieniem mógłby polecić ten Bank, ten oddział, tego pracownika osobie ze swojej rodziny, która również potrzebowała dodatkowych pieniędzy. Jednak to, w jaki sposób wyglądało nachalne namawianie go na coś, czego nie potrzebował doprowadziło do tego, że planuje zamknąć rachunek w tym Banku zaraz po spłacie kredytu.

Parę lat temu na prośbę mamy dokonałem zakupy sprzętu gospodarstwa domowego w jednej z firm prowadzących sprzedaż poprzez telezakupy. Dlaczego ja, dlatego, że mamie ten zakup się nie udał. Zamówiony przez nią sprzęt nie dotarł, a po paru miesiącach mama otrzymała wezwanie z Banku, który rzekomo finansował zakup tegoż sprzętu, do natychmiastowej spłaty całej kwoty zobowiązania. Sprawę udało się załatwić, choć trwało to jakiś czas. Wrócę jednak do mojego zakupu. Transakcję udało się przeprowadzić, sprzęt jak najbardziej zgodny z opisem. Zmierzam jednak do tego, że zaznaczyłem w rozmowach z tą firmą, że żadnych innych zakupów u nich nie
będę robił, że żadnych kart klubowych nie chcę to do dnia dzisiejszego, co dwa, trzy tygodnie przedstawiciele tej firmy dzwonią do mnie proponując zakup oferowanych przez nich produktów.

Odbieram też, co jakiś czas z telefony z firmy, która proponuje maszynki do golenia. Poza tym, że nie wiem skąd mają mój numer telefonu, to nie zdziwił mnie telefon za pierwszym razem.
Chcą sprzedać to rozumiem, ja im odpowiadam, że nie chcę, bo używam golarki elektrycznej i na pewno nie będę potrzebował ich produktu. Daję jasny przekaz, że nie chcę by do mnie dzwonili. Tymczasem, co trzy miesiące sytuacja się powtarza. Ponadto forma rozmowy, gdzie w słuchawce tylko słychać sprzedawcę, który korzysta z przygotowanych skryptów i nie daje dojść do głosu, bardzo mnie zniechęca. W powyższych przykładach w mojej ocenie widać, że sprzedaż w ten sposób prowadzona jest tylko i wyłącznie w kierunku realizacji targetów, osiągania większych przychodów ze sprzedaży, postępowania według schematów tylko po to by sprzedać. A gdzie jest Klient i jego potrzeby????

Dla mnie sprzedaż to przede wszystkim odpowiedź na potrzeby Klienta. Kiedy odpowiadam swoim produktem, usługą tylko na to, czego potrzebuje Klient, zwiększam swoją szansę na to, iż Klient będzie zadowolony z transakcji, będzie chciał wrócić i co najważniejsze będzie chciał polecić mnie sowim znajomym, rodzinie. Dla mnie satysfakcją ogromną ze sprzedaży będzie przede wszystkim zadowolenie Klienta, możliwość zbudowania, poprzez dobrze przeprowadzoną transakcję, ługotrwałej relacji z Klientem, dzięki której obie strony czerpać będą korzyści. Sprzedaż dla mnie to również wielka przygoda, dzięki, której mogę w każdym dniu poznawać nowych ludzi. Sprzedaż to ciągłe doskonalenie, bo Klient jest coraz bardziej świadomym Klientem.

Bardzo trafną definicją sprzedaży przedstawiono w książce (o samej książce za jakiś czas jeszcze napiszę):"12 kroków uczciwej* sprzedaży", a brzmi ona tak:

„Sprzedaż to świadoma i niewymuszona wymiana wartości”.

Wymiana wartości, pomiędzy, którą tylko narzędziem są pieniądze. Klient płaci za Twoje produkty, usługi w zamian za to otrzymuje jakąś istotną dla siebie wartość, np.: bezpieczeństwo, prestiż itp., Ty za swoją pracę otrzymujesz wynagrodzenie, dzięki któremu możesz otrzymać
wartość dla siebie często taką samą jak kupujący.

Podziel się ze mną w komentarzach tym, czym dla Ciebie jest sprzedaż? Jakie miałeś oświadczenia z własną sprzedażą, a może z tym jak Tobie sprzedawano?

wtorek, 15 października 2013

Kaskadowy rabat w Onepress - czytanie popłaca

W okresie od 15.10. do 17.10. br. możesz zaszaleć Drogi Czytelniku!!! Tylko w tym okresie Twoje zakupy Wydawnictwo Onepress nagradza rabatem.

Wysokość rabatu zależy od kwoty zamówienia!!!!

Tutaj znajdziesz szczegóły promocji

 

wtorek, 08 października 2013

Ostatnie wizyty znajomych z małymi dziećmi jak również doświadczenia z moim dzieciakami skłoniły mnie do pewnej refleksji.

Otóż małe dziecko, kiedy stawia pierwsze kroki mierzy się z dość dużym wyzwaniem. Wykazuje się też dużą determinacją i konsekwencją po to by zacząć chodzić. Mimo wielu nieudanych prób, które często kończą się upadkiem wywołującym niekiedy ból i płacz próbują dalej i dalej… najpierw podtrzymując się stojących mebli, trzymając rodzica za rękę, w końcu po wielu próbach, treningach przychodzi odwaga na zrobienie tego pierwszego kroku bez asekuracji. Często my rodzice wspieramy wtedy dziecko, cieszymy się, bowiem, że zaczyna chodzić…. To taki jeden z pierwszych sukcesów dziecka, do którego dąży wytrwale i konsekwentnie.

Potem wraz z wiekiem nabywa ograniczeń, które często przejmuje od nas rodziców, ale to temat na kolejny raz.

Wracając do początku tekstu. Jak to jest z nami dorosłymi, którzy czasem stawiamy sobie cele, a są przecież tacy, którzy tego nie robią i żyją z dnia na dzień? Jeśli już obraliśmy jakiś cel i podejmujemy działanie w kierunku jego realizacji często jest tak, że kiedy przychodzi ten upadek, czyli osiągamy porażkę i nie zrealizowaliśmy celu, poddajemy się i nie dążymy dalej do jego realizacji. Nie wykazujemy się tutaj konsekwencją i determinacją do osiągnięcia założonego wcześniej punktu. A gdyby tak jak dziecko, które uczy się chodzić po nieudanej próbie wstać i spróbować jeszcze raz…?!!!

Wszystko zależy od tego jak potraktujemy tę nieudaną próbę. Otóż rezultat może być: pozytywny i wtedy osiągamy sukces i na jego bazie łatwiej jest nam podejmować kolejne wyzwania i
może też być rezultatem nieoczekiwanym, który można potraktować, jako porażkę i nie zrobić w kierunku realizacji celu już nic lub potraktować ten nieoczekiwany rezultat, jako informację zwrotną, jak coś, dzięki czemu w drodze do wcześniej obranego punktu pozwoli nam na znalezienie nowych możliwości jego realizacji. I tak wytrwale aż do osiągnięcia sukcesu!!!

Myślę, że w drodze po jakikolwiek sukces, realizację celu niezbędna jest konsekwencja, wiara w to, że na pewno chcesz to osiągnąć no i oczywiście motywacja do tego by go osiągnąć. Niezbędne
jest też dokładne określenie celu i nadanie mu charakteru mierzalności oraz terminu jego wykonania tak by można było kontrolować jak obrane działania przybliżają nas do sukcesu. W kwestii utrzymania motywacji na wysokim poziomie niezbędna jest tez odpowiedź na pytanie:, po co ja to robię?, Co mi to da?. To takie motory, które napędzają do działania.

Życzę Wam determinacji, wytrwałości, konsekwencji oraz wysokiej motywacji w drodze do realizacji celów!!!

poniedziałek, 07 października 2013

 

Wraz z nadejściem nowego roku akademickiego wydawnictwo Onepress przygotowało specjalną

PROMOCJĘ!!!

Przez 4 dni książki z kategorii KOMPETENCJE OSOBISTE kupisz 15% taniej!!!